Dogoterapia
29. Grudzień 2010

Dogoterapia

Dogoterapia inaczej zwana kynoterapią jest formą terapii wspomagającą rehabilitację, psychoterapię oraz edukację.

To najbardziej naturalny sposób wykonywania trudnych, czasem mozolnych ćwiczeń z pomocą psa. Główne jej działanie polega na nawiązaniu psychicznej więzi ze zwierzęciem, która umożliwia szybszy postęp leczenia oraz wpływa korzystnie na rozwój psychiczny i społeczny dziecka.

Towarzystwo psa motywuje dziecko do podejmowania działań, wprowadza spontaniczność, radość, zwiększa wiarę we własne możliwości oraz zapewnia poczucie bezpieczeństwa.

Nauka oraz wykonywanie ćwiczeń jest dla dziecka zabawą, a nie przymusem !

Zajęcia z dogoterapii również:

  • usprawniają komunikację

  • usprawniają funkcje motoryczne

  • usprawniają umiejętność poruszania się na wózku

  • usprawniają umiejętność koncentracji uwagi

  • dostarczają możliwość relaksacji

  • podwyższają samoocenę

  • redukują lęk

  • obniżają poczucie samotności

  • zwiększają zasoby słownictwa, wiedzy

  • ćwiczą pamięć

  • ułatwiają funkcjonowanie w grupie

  • ułatwiają interakcję z innymi

  • dostarczają rozrywki

  • pobudzają zmysły

  • otwierają na świat i zwiększają empatię


Springery w dogoterapii sprawdzają się bardzo dobrze. Są psami towarzyskim, posłusznymi, opanowanymi oraz inteligentnymi, co za tym idzie szybko przyswajają wiedzę. Cechą charakterystyczną tej rasy jest to iż, nie należą one do psów, które wymagają jednego właściciela, wręcz przeciwnie z dużą łatwością nawiązują kontakt z obcą osobą lub zwierzęciem, nie przejawiając przy tym zachowań agresywnych. Ze względu na ich zastosowanie w łowiectwie nie okazują chęci dominacji co oznacza, że potrzebują przewodnika, któremu ufają bezgranicznie. Są psami mało hałaśliwymi, łagodnymi i radosnymi. Uwielbiają towarzystwo, zabawę z dziećmi, wykazując przy tym dużo cierpliwości oraz akceptacji. Dużym pozytywem tej rasy jest wysoki poziom przejawianej empatii, z racji czego potrafią szybko adaptować się do danej sytuacji bądź osoby.

Należy jednak pamiętać, że charakter psa jest cechą indywidualną, dlatego przy wyborze przyszłego psa "dogoterapeuty" powinno zbadać się jego predyspozycje pod kątem dogoterapii. Pod żadnym pozorem nie wolno wybierać psa "na oko" !

Nazywam się Marika Wolniak, jestem psychologiem. Moja przygoda z dogoterapią zaczęła się w 2008 roku. W trakcie studiowania we Wrocławiu nawiązałam kontakt z Fundacją Dogolandia. Tam właśnie odbyłam szkolenie dotyczące podstawowych metod pracy z zakresu dogoterapii - i co najważniejsze miałam niewątpliwą przyjemność poznać Katkę Szmorag oraz towarzyszącą jej "Suzę", angielskiego springer spaniela. Miałam możliwość obserwowania Suzy podczas zajęć z dziećmi. Była cierpliwa, radosna, wyrozumiała, chętna do zabawy, spokojna oraz delikatna. To było niesamowite, wręcz trudne do opisania. Zrobiła na mnie ogromne wrażenie !!! Urzekła mnie nie tylko swoim wyglądem, ale również niesamowitym charakterem.

W tej chwili jestem szczęśliwą właścicielką "Sisi", która jest oczywiście ANGIELSKIM SPRINGER SPANIEL- em. W sierpniu 2010 roku pojawiła się u mnie w domu, rozkochała wszystkich w sobie bardzo szybko. Stała się moim prawdziwym przyjacielem. Zaczęłam przygotowywać ją do roli psa terapeuty. Pomimo młodego wieku ma na swoim koncie dość dużo sukcesów z których jestem bardzo dumna ! Bardzo szybko się uczy, jest inteligenta, towarzyska oraz "całuśna", dzieci ją uwielbiają a ona je. Świetnie odnajduje się w roli psa terapeuty, uczestniczy m.in w zajęcia edukacyjnych i zabawach prowadzonych w przedszkolach, szkołach podstawowych oraz zajęciach indywidualnych z dziećmi. Sisi również pracuje w szpitalu na oddziale rehabilitacyjnym, gdzie pomaga dzieciom nie tylko w rehabilitacji, ale również umila pobyt w szpitalu. Najważniejsze jest jednak to, że nasz "duet dogoterapeutyczny" sprawia zarówno Sisi, jak i mi bardzo dużo radości i przyjemności. Prowadzenie zajęć dogoterapeutycznych to połączenie tego, co kocham robić najbardziej tzn. pomoc dzieciom, praca z nimi oraz najwierniejszym przyjacielem na świecie, psem !!!


Tekst :
psycholog
Marika Karioka
Wolniak                   
mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Marika jest dumną właścicielką "Sisi" Lordsett ALWAYS ON MY MIND, która przeszła pozytywnie testy pod kątem dogoterapii :) W roku 2011 do Mariki i Sisi dołączyła również Lordsett Don't Cry Daddy, która również jest doskonałą dogoterapeutką :) Marika również zawodowo zajmuje się dogoterapią.

 

 Nasz syn Filip i szczeniaczki - prawdziwa miłość !

 
 


************************

Springer a kynoterapia ...

Z psami terapeutycznymi wspomagającymi terapię/rehabilitację dzieci z wyzwaniami rozwojowymi mam do czynienia od 2005 roku. Wtedy jeszcze ludzie na hasło dogoterapia (nie wspominając już o zamienniku - kynoterapia) otwierali oczy bardzo szeroko.

Najkrócej nadmieniając - specjalizacja studiów, praktyki w nowo powstałej wtedy fundacji kynoterapeutycznej, hobby (psy) i uwielbienie dzieci - połączenie, które skłoniło mnie do tego, by być aktywną w zajęciach. Wtedy jeszcze bez springer spaniela. To wszystko naprowadziło mnie też na tor napisania dwóch prac dyplomowych z zakresu terapii kontaktowej z udziałem psa, jak i rozpoczęcie działalności pt. pomoc przy układaniu czworonogów.

Docelowo jeśli chodzi o angielskiego springer spaniela w kynoterapii, mogę krótko nadmienić o mojej JANIS i odniesieniu do rasy. Sunia uczestniczyła, co prawda, tylko parokrotnie w zajęciach, ponieważ życie zarobkowe uniemożliwiło dalsze sesje. Mamy nadzieję, że praca w zawodzie pedagoga będzie bardziej plastycznym czasem (zajęcia odbywają się zazwyczaj rano). Posiadam już jednak pewne odniesienie do "sprawy" i mogę rzec parę słów : springer odznacza się żywym temperamentem, więc nie każdy szczeniak z miotu będzie nadawał się na czworonożnego terapeutę. Jak można się domyślać w energicznego towarzysza musimy włożyć masę pracy. Mądre szkolenie jest podstawą aby pies mógł uczestniczyć w zajęciach, bo przecież pies nie może podbiegać do dzieci kiedy tylko ma na to ochotę lub przeskakiwać przez leżące na podłodze maluchy/osoby starsze. Wyobraźmy sobie, że słodki psiak może zrobić niechcący krzywdę osobie zdrowej, prawidłowo rozwijającej się a co dopiero osobie niepełnosprawnej, np. niesamodzielnie poruszającej się. Dorosły springer waży ponad dwadzieścia kilogramów, jest typowo średnią rasą, mniej gabarytową od najpopularniejszych labradorów i mającą milsze w dotyku, bardziej kolorowe futerko. Springer niewątpliwie jest psem opanowanym, cierpliwym oraz kochającym ludzi, a szczególnie dzieci (z uwagi na zamiłowanie do zabaw). Uwielbia się uczyć, w dodatku sprawia mu to frajdę, nie tylko psu, ale właścicielowi naprawdę miło pracuję się z tak niesamowicie pojętnym uczniem. Uogólniając jest to wspaniały, rodzinny pies, ale nie każdy sprawdzi się przy spokojnych ćwiczeniach (np. relaksacyjnych) czy zabawach.

JANIS, bywając na zajęciach adaptowała się głównie do nowych sytuacji ze względu na młody wiek. Uczestniczyłyśmy w tych zajęciach w konkretnej placówce, a była to szkoła specjalna (dokładniej przedszkole znajdujące się w tymże budynku). Odmienne niż na co dzień widoki, takie jak: wielkie korytarze, salki wyposażone w masę dziwacznych dla trzymiesięcznego springera mebli, masa dzieci i młodzieży biegających po terenie szkoły No i w końcu wiele par rączek chcących dotknąć niewielkiego szczeniaczka, a także inne psy w sali. Tak jak się spodziewałam, JANIS spisywała się na medal, ponieważ nic nie było jej strasznym. W tamtym czasie, kiedy była jeszcze bardzo młodziutka, ćwiczyłyśmy/hartowałyśmy podstawowe posłuszeństwo. Wiadomym jest, iż nie można było wymagać od psiego dzieciątka, by przeleżało połowę zajęć w bezruchu czy wykonało niekiedy w błyskawicznym tempie jakąś komendę przy rozproszeniach (hałasach, nowych zapachach, widokach), które spotyka pierwszy lub nawet trzeci raz , a wtedy dopiero uczyło się nowych sytuacji. Socjalizacja odgrywa kluczową rolę i jestem tego stuprocentowo pewna. Psinka ma niezwykłą cierpliwość do dzieci. Nie raz któreś pociągnęło nagle za ucho, to za ogon czy sierść. Zresztą taki pies nie może źle reagować. Nadmienię jeszcze o moim dylemacie przy "pomyśle" na angielskiego springer spaniela. Zazwyczaj jest tak, że jeden pies jest dobry w jednej dziedzinie. Rok temu myślałam jeszcze o agility. Zastanawiałam się dla której dyscypliny znajdę czas wraz z możliwościami i koniec końcem stwierdziłam, że zdecyduję się na sunię bardziej żywiołową ze względu na to, że nie było pewne czy najbliższe terminy pozwolą mi na uczestnictwo w kynoterapii. Jak pisałam wcześniej, z tą formą terapii się nie rozstaniemy, w końcu nastanie czas kiedy będzie można jeździć częściej, a przy okazji trafiłam  bo JANIS ubóstwia tory przeszkód, nawet imitacje agility.

Nie mniej jednak każdy pies, by spełnić wymogi takiego pomocnika, przechodzi konkretne testy. Nie wystarczy, że jest sympatyczny, łatwo nawiązuje kontakt czy zdobywa dobre wyniki w szkoleniu. Dużo by o tym pisać. Sprawa jest jednak bardzo poważna, bo nie można pozwolić sobie na błędy i niedopatrzenia wśród osób chorych. Na koniec chciałam zachęcić, by promować rasę jako psich pomocników. Jednak musimy pamiętać, by wybierać szczenię odpowiedzialnie, świadomie i najlepiej z konkretnym nastawieniem (ukierunkowaniem) na dyscyplinę, w której chcemy springera wykorzystać. Pamiętajmy też, by nie zniechęcać się, jeśli dotkną nas możliwe niepowodzenia.


Pozdrawiam serdecznie !

Justyna Wardęga

pedagog, instruktor szkolenia psów

www.dogosapiens.pl