Springer i rodzina
15. Styczeń 2011

Springer jako pies rodzinny

Czy springer spaniel angielski, rasa myśliwska, sprawdza się w roli psa rodzinnego - oczywiście, że tak. Jest to rasa łagodna w kontaktach z dziećmi i innymi zwierzętami. Bez większych problemów może mieszkać z towarzyszem innej rasy. Springer jest psem oddanym, lubiącym pieszczoty i zabawy z najmłodszymi. To pies inteligentny i bardzo podatny na szkolenie.
Jednak zdecydowanie przeznaczony jest dla rodzin lubiących czas wolny spędzać aktywnie. Jest psem potrzebującym i lubiącym dużą ilość ruchu. Może mieszkać w domku z ogrodem, jak i w mieszkaniu w bloku, pod warunkiem zapewnienia codziennych spacerów i możliwości "uwolnienia" swojej energii.
Jeśli wybór i zakup tej rasy to decyzja przemyślana, springer spaniel jako nowy członek rodziny w przyszłości  odwdzięczy się miłością bezwarunkową, będzie wiernym i największym przyjacielem.
Szczenięta z naszej hodowli stawiają swoje pierwsze kroki w towarzystwie naszego synka Filipa, mają również kontakt z naszymi dwoma kotami. Dzięki temu, a także naszej pracy, maluchy mają zapewnioną doskonałą socjalizację i wspaniale odnajdują się nowych domach.

Od właścicieli naszych szczeniąt dostajemy wspaniałe listy z opisami ich pociech. Postanowiliśmy się nimi podzielić aby przybliżyć przyszłym właścicielom jak może wyglądać codzienne życie ze springerem :)

 

Bubulinka to była miłość od pierwszego wejrzenia. Kiedy ją pierwszy raz zobaczyliśmy, tą małą włochatą gruszeczkę, wiedzieliśmy, że nawet jakby miała pięć łap, jedno oko czy uszy jamnika i tak zabralibyśmy ją ze sobą do domu. Od początku wydawało nam się, że będzie to grzeczna i dobrze ułożona sunia. I wszystko świadczyło na jej korzyść. Po wyjściu z samochodu przed blokiem, grzecznie wysikała się na trawniku, następnie zjadła kolację i poszła spać. Nie mogliśmy się nacieszyć, że pod nasz dach, zawitał prawdziwy Springer anioł. Jednak, kiedy nastała pierwsza noc, siły ciemności dały o sobie znać. Zaczęło się niewinnie, sunia przyszła w nocy do łóżka i zaczął piszczeć. Świeżo upieczona Pani Bubulinki, od razu zadecydowała - Weźmy ją na tę jedną noc, przecież tęskni za matką, no i musi się przyzwyczaić. Buba zasnęła jak aniołek, a z nią szczęśliwi właściciele. Nad ranem poczuliśmy przez sen dziwne ciepło, czy to możliwe żeby środkiem łóżka płynął ciepły strumyk. Nie to Buba stwierdziła, że już ta pora. No cóż, wybaczyliśmy. Od tamtej chwili, powoli poznawaliśmy kolejne miny naszej suni, którymi nas hipnotyzowała. Po trzeciej nocnej powodzi łóżkowej Bubuliny, z żalem, ale dość stanowczo przekonaliśmy ją jednak do spania w kojcu. My i nasze łóżko staliśmy się powoli atrakcyjni tylko rano, kiedy po porannym spacerze najfajniej wpada się na śpiącego Pana, żeby polizać a za chwilę pogryźć go w ucho lub w nos. No i wtedy, kiedy można swobodnie bawić się w lizanie, glamganie i gryzienie Pani lub Pana. Noc przesypia, sądząc z leżących na podłodze poduszek na kanapie w dużym pokoju, cóż to oczywiste, że jest ona wygodniejsza i przestronniejsza niż psie legowisko.

Od samego początku Bubulina wędrowała z nami niemal wszędzie. Jest niezwykle towarzyską sunią, bardzo lubi poznawać nowych ludzi, nowe zapachy, uwielbia słuchać ciągłych komplementy, gwiazdorzyć, no i ... smakołyki. Nie ma co ukrywać jest łasuchem. Dzięki Bubulince poznaliśmy nasz pobliski park na nowo. Ona uwielbia tam szaleć. A my bez dwóch zdań dołączyliśmy do psiej socjety. Bubcia uczy się, jak funkcjonować w świecie psim, a my dowiadujemy się, jak dobrze wychować psa, po prostu jesteśmy zalewani potokiem "jedynie słusznych rad".

Bubulina bardzo lubi dzieci, najfajniejsze są oczywiści te wielkości Mistrza Yody z Gwiezdnych Wojen. Doskonale się za nimi biega, liże i z wielką łatwością można się dzielić jedzeniem. Kanapka w ręku takiego maluch jest niezwykle łatwym i atrakcyjnym łupem.

Bardzo obawialiśmy się tego, jak będzie wyglądał dzień Bubulinki, kiedy jesteśmy w pracy. No cóż,... W napięciu wracaliśmy przez pierwsze dni do domu, a tu ... w drzwiach witały nas słodkie oczęta i merdający ogonek. Ku naszej wielkiej radości okazało się, że Bubcia męczy jedynie swoje zabawki - pluszowego psiaka, plastikową, zgniecioną butelkę, dwie stare skarpetki Pani no i włochatą wiewiórkę piszczałkę, którą sobie podrzuca i na nią poluje. Jednym słowem jest się czym pochwalić podczas wieczornych, parkowych spacerów.

Teraz razem czekamy z wytęsknieniem na wiosnę i lato. Wtedy będziemy mogli spędzać wolne chwile w domku za miastem, gdzie jest las i rzeka.

Tomasz Dąbrowski,
właściciel "Bubuliny" Lordsett Brown Girl In The Ring


****************************************

Dnia 26.06.2009 r., a był to pierwszy dzień wakacji mama powiedziała mi że jedziemy po prawdziwie mojego psa! Lecz będzie to daleka droga. Po dojeździe na umówione miejsce trochę czekałam, lecz po jakimś czasie pojawiła się pani Katarzyna ze śliczną suczką o imieniu Gloria [z j.łacinskiego-chwała]. Na początku myślałam czy ta piękna psinka mnie polubi, ale nie musiałam się tym przejmować ponieważ Gloria zaczęła mnie obwąchiwać i lizać po twarzy, a nawet skakać na moją nową kurtkę, ale nie obchodziło mnie to wcale bo Gloryjka zajęła całą moją uwagę. Gdy wsiadłam z nią do samochodu trochę jeszcze się bała, lecz gdy tylko zobaczyła nasz dom poczuła się już lepiej.

Tak rozpoczęła się moja pierwsza przygoda z psem. Dzisiaj Gloria już jest do mnie przyzwyczajona i jest moją bliską przyjaciółką. Czasami objawy miłości Glorii do mnie są niecodzienne - wygryza ze mnie niby pchełki - tzn. delikatnie szczypie moje swetry, tak jakby mnie masowała. Nazywam to "pchełką" i zawsze ją dostaję, gdy zapiszczę. Gloria ma swoją jedną z wielu, ulubioną zabawkę ... gumowego smoczka. Jest to fioletowy mały smok z piszczałką, w sam raz mieści się jej do psyka i ledwo wystaje. Nawet w nocy nie chce się z nim rozstać. Nie mogę doczekać się wakacji. Kiedy wyjeżdżamy na wakacje do Olsztyna nad jeziora, Gloria kąpie się w jeziorze razem ze mną. Ona świetnie pływa, biega też za patykami jak szalona. Uwielbiam się z nią bawić. Okazja do tego są nasze codzienne spacery. Gloria je uwielbia, jest stworzona do biegania. Mimo wielkiego temperamentu jest bardzo spokojna i posłuszna, zawsze przychodzi na moje zawołanie. Inna forma świetnej zabawy jest szczotkowanie Glorii -od razy przewraca się na brzuszek do głaskania.

Springer Spaniel Angielski jest najlepszym zwierzęciem dla ludzi aktywnych. Ta rasa jest jedną z najlepszych, springery jak najbardziej nadają się do zarówno małych jak i dużych dzieci. Nie wiem co prawda czy inne rasy to lubią ale springery uwielbiają leżeć razem ze swoimi państwem np.: na podłodze, kocu, fotelu czyli w ogóle po prostu doskonałe nadają się na przytulanki do łóżka (o ile ktoś tak lubi) !

12 - letnia Kasia Pfeffer,
właścicielka "Glorii" Lordsett Gloria Gaynor